Zamek z bajki – Kliczków

zamek kliczkowNiedaleko Bolesławca znajduje się zamek, o którym większość Dolnoślązaków z pewnością nie słyszała. A szkoda. Kliczków – bo o nim mowa – to piękne miejsce z bogatą historią. Teraz jeszcze zaniedbane, ale już jesienią… Sala Balowa, Sala Teatralna, Sala Dworska, basen, korty tenisowe, wielki park. To tylko niektóre z atrakcji, jakie właściciel zamku, wrocławska firma „Integer”, zamierza oferować odwiedzającym ten obiekt już od 1 października tego roku.

Trochę historii

Według źródeł historycznych warowny zamek w Kliczkowie wybudowany został przez księcia Bolka I pod koniec XIII w. Kilkadziesiąt lat później dobra te przeszły w ręce korony czeskiej, a wkrótce potem Kliczków kupiła niemiecka rodzina Rechenbergów, która przebudowała zamek na renesansowy dwór. Następne trzysta lat to kolejne sprzedaże i dziedziczenia zamku, który był własnością kilku rodów niemieckich. Obecny wygląd Kliczkowa jest wynikiem całkowitej jego przebudowy pod koniec XIX w. Zamek zniszczeniu uległ po wojnie. Spotkał go los wielu innych wielkich rezydencji na Dolnym Śląsku – najpierw splądrowali go żołnierze radzieccy, później weszli tam szabrownicy. Spłonęły też dwa skrzydła zamku. W latach 70. użytkownikiem zamku była Politechnika Wrocławska, która prowadziła tam prace zabezpieczające. Jednak dopiero dwadzieścia lat później, kiedy właścicielem rezydencji w Kliczkowie został „Integer”, zapadła decyzja o przywróceniu dawnej świetności obiektu.
– Kliczków jest niezwykłym miejscem. Dla nas jako konserwatorów zabytków jest to poważne wyzwanie. Różnorodność stylów architektonicznych, wielkość obiektu i przylegającego do niego parku i niestety, stopień zniszczenia – to wszystko powoduje, że restauracja tego zamku będzie naszą sztandarową wręcz inwestycją – mówi Piotr Napierała, dyrektor generalny firmy „Integer”.
W Kliczkowie ma powstać Centrum Konferencyjno – Wypoczynkowe. To przedsięwzięcie prowadzone jest z naprawdę dużym rozmachem. W części hotelowej znajdzie się 190 miejsc noclegowych w apartamentach i pokojach jedno- i dwuosobowych. W zamku będą też trzy sale klubowe i pięć konferencyjnych, trzy restauracje, kawiarnie, winiarnia, oranżeria. Dla miłośników czynnego wypoczynku inwestor przewidział kryty basen, saunę, solarium, siłownię, korty tenisowe, boiska do siatkówki i koszykówki, bilard. Ponieważ walory krajobrazowe Kliczkowa są warte uwagi, goście będą mogli też wybrać się na spacer, przejażdżkę konną lub wycieczkę rowerową. Miejsca jest dosyć – należący do „Integeru” park otaczający zamek ma 7 ha powierzchni. Pozostałe 70 ha należy już do Lasów Państwowych, ale istnieje zapis mówiący, że wszystko to musi stanowić całość, nie można wyciąć ani kawałka tego pięknego lasu.
– To nie ma być po prostu hotel – stanowczo twierdzi Piotr Napierała. – Zamierzamy organizować polowania i spływy kajakowe.
Przez Kliczków płynie jedna z najczystszych rzek w Polsce, Kwisa. Mogą więc do nas przyjeżdżać też wędkarze. Jednak nie będziemy ograniczać się do tego rodzaju imprez. Nasi goście będą mogli też obejrzeć ciekawe wystawy, wysłuchać koncertów, chcemy także przygotowywać ekskluzywne bale.
Zamek w Kliczkowie przez wielu nazywany jest „Perłą Śląska”. Mimo wszystko czas oszczędził jego wnętrza, więc odwiedzający ten obiekt zobaczą oryginalne sztukaterie, malowidła ścienne, boazerie, stare piece i misternie zdobione portale. Dlatego właśnie obiekt ten zainteresował konserwatorów z „Integeru”. Kliczków jest wyjątkową realizacją wrocławskiej firmy – po raz pierwszy jest ona bowiem właścicielem, inwestorem, projektantem, wykonawcą i użytkownikiem remontowanego obiektu.
Niestety, zamek w Kliczkowie nie będzie należał do tanich centrów wypoczynkowych. Najtańszy pokój w hotelu ma kosztować 230 zł. Jednak walory krajobrazowe i historyczne w połączeniu z niezwykle bogatą ofertą z pewnością sprawią, że zamek odwiedzi wielu turystów. A i konferencja zorganizowana w takim otoczeniu będzie znacznie ciekawsza.